Suleiman i Serena w Ottawie

„Dobry wieczór, Sereno, jak się masz?” – zapytał Suleiman Machar swoim przyjemnym barytonem. Serena w milczeniu obserwowała go, zanim odpowiedziała. Wysoki, ciemnoskóry, przystojny prawnik o surowej urodzie stał w swoim biurze, patrząc na miasto Ottawa w Ontario, rozciągające się za oknem jego biura na jedenastym piętrze przy Bank Street. Miejsce wyglądało na zwodniczo jasne i spokojne…

Kiedy Suleiman po raz pierwszy przyjechał do Ottawy osiem lat temu, czuł się jak w domu. Pochodzący z Dżuby, stolicy Sudanu Południowego, Suleiman miał mnóstwo ambicji, ale mieszkańcy Ottawy na każdym kroku go odrzucali. W stolicy Kanady panowała ścisła hierarchia. Biali na szczycie, Azjaci i Arabowie rywalizowali o drugie miejsce, a czarni na samym dole. Cóż, nie, jeśli Suleiman mógł temu zapobiec…

Suleiman był zdeterminowany, by pokonać system i osiągnąć sukces na własnych warunkach. Dawał z siebie wszystko w szkole, kończąc studia prawnicze na Uniwersytecie w Ottawie z najlepszymi wynikami. Odbył aplikację u starego przyjaciela rodziny, prawnika pochodzenia ghańskiego i kanadyjskiego, Timothy’ego Tsegaha, właściciela kancelarii prawnej w Nepean w Ontario. Suleiman został zatrudniony w Waterson & Downing LLP, jednej z największych kancelarii prawnych w stolicy Kanady. Nie przespał dobrze nocy od…

Kanadyjskie społeczeństwo lubi postrzegać siebie jako zróżnicowane, wielokulturowe i tolerancyjne, ale Suleiman przekonał się, jak bardzo to nieprawda. W bezwzględnym świecie polityki i biznesu stolicy, przystojny, „elokwentny” czarnoskóry mężczyzna z odpowiednim wykształceniem i ambicjami powinien sobie dobrze radzić, ale wciąż na jego drodze stało wiele barier systemowych. Suleiman wiedział o tym aż za dobrze…

Dlatego Suleiman był jeszcze w biurze o północy, prowadząc dogłębne analizy prawne, bo przecież stawką były ludzkie życia. Takie jest życie prawnika. Nie mógł sobie pozwolić na popełnienie błędu w swojej obecnej sprawie. Za około dwanaście godzin miał się stawić przed sędzią Ryanem Stonewoodem i bronić Taylora Cantwella, młodego czarnoskórego mężczyzny, który oskarżył dwóch policjantów z Ottawy o profilowanie rasowe.

Cantwell, student Algonquin College, miał czystą kartotekę, zanim został aresztowany, rzekomo bez powodu, przez dwóch funkcjonariuszy. Kancelaria Waterson & Downing świadczyła usługi pro bono, a Suleiman, jako początkujący prawnik, otrzymał sprawę Cantwella. Partnerzy z kancelarii habibi chcieli, aby Suleiman przyznał się do winy i umorzył sprawę. Suleiman uważał, że on i Cantwell mają szansę na wygranie pozwu przeciwko policji w Ottawie…

„Dobry wieczór, habibi” – odpowiedziała Serena Gemayel, a czterdziestokilkuletnia Arabka, chrześcijanka, włożyła rękawiczki, zanim opróżniła kosz na śmieci z biura Suleimana. Spośród wszystkich wielkich prawników, biznesmenów i korporacyjnych grabieżców w Solar Financial Complex, Suleiman był jedynym, który traktował ją jak człowieka. Pozostali patrzyli na Serenę, jakby była niewidzialna. Dziś jej głos zdawał się wyrywać go z głębokiego transu…

„Jak tam życie?” – zapytał Suleiman, odsuwając się od okna i stając przed oprawionym dyplomem prawniczym z Uniwersytetu w Ottawie. Serena spojrzała na uśmiechniętego, przystojnego mężczyznę i skinęła głową, po czym odwzajemniła uśmiech. Suleiman wyglądał cholernie dobrze w błękitnej koszuli, luźnym czerwonym krawacie i czarnych spodniach.

„Nic mi nie jest, habibi, i chciałam ci podziękować za podwiezienie mnie do domu ostatnio. Autobusy były okropne podczas śnieżycy” – powiedziała cicho Serena, a Suleiman uprzejmie skinął głową. Zauważyła, że ​​pali, co kiedyś jej powiedział, że robi tylko w stresie. Wskazując na papierosa w dłoni Suleimana, Serena otrzymała zaskakującą odpowiedź…

„Sereno, moja droga, na tej ziemi ludzie powinni sobie pomagać, bo i tak wszyscy obrócimy się w proch” – powiedział Suleiman, wzruszając fatalistycznie ramionami, po czym zaciągnął się papierosem. Wziąwszy głęboki oddech, Serena zbliżyła się do nich i spojrzała Suleimanowi w oczy, zaskoczona jego zachowaniem.

„Zgadzam się, habibi, ale wyglądasz na zmartwionego” – powiedziała cicho Serena, a Suleiman skinął głową, po czym zdawał się osuwać na ścianę. Usiadł na wykładzinie i zgniótł w dłoni zapalonego papierosa. Serena skrzywiła się, patrząc, jak gasi papierosa gołymi palcami. Przystojny prawnik nie jest przy zdrowych zmysłach, pomyślała Serena.

„Sereno, lubisz swoją pracę? Ja nienawidzę swojej, nienawidzę tego miejsca, nienawidzę swoich szefów i nienawidzę tego wszystkiego. Jedyne, co sprawia mi przyjemność, to od czasu do czasu pomagać ludziom” – powiedział Suleiman, a w jego oczach narastała złość. Serena skinęła głową, a potem zaskoczyła siebie i jego, siadając obok niego. Delikatnie musnęła dłonią kolano Suleimana, a kiedy na nią spojrzał, Serena wytrzymała jego spojrzenie.

„Suleiman, jesteś silnym i pięknym czarnoskórym mężczyzną w świecie niepewnych siebie białych mężczyzn. Oczywiście, że ci to utrudniają, boją się ciebie” – powiedziała Serena z uśmiechem. Suleiman uśmiechnął się szeroko i pokręcił głową. To była ironia. Wiele kobiet twierdziło, że jest dobrą partią, a Veronica Angling, młoda Jamajka, z którą spotykał się od ponad roku, niedawno go rzuciła. Tyle z bycia dobrą partią…

„Dziękuję, że to powiedziałaś, Sereno, ale nie czuję się zbyt przystojny. Moja dziewczyna Veronica rzuciła mnie dla białego faceta” – powiedział Suleiman beznamiętnie, wzruszając potężnymi ramionami. Serena spojrzała na Suleimana i pokręciła głową. Brat wygląda dobrze i jest inteligentny, ale brakuje mu rozsądku i wnikliwości, pomyślała ze smutkiem Serena. Może mogłaby zaradzić tej sytuacji…

„Suleiman, muszę ci powiedzieć, moja droga, że ​​my, damy, nie lubimy marud, nawet takich przystojnych jak ty” – powiedziała Serena, śmiejąc się. Suleiman spojrzał na nią, a potem, o dziwo, wybuchnął śmiechem. To było przyjemne. Serena zaśmiała się głośno, klepiąc się po udach. Suleiman zamrugał, nagle zdając sobie sprawę, jak pięknie wyglądają jej nogi…

Serena Gemayel, pochodząca z Bejrutu, stolicy Libanu, jest uważana przez większość osób, które ją znały, za zadziorną dziewczynę. Przeprowadziła się do Ottawy w Ontario po rozwodzie z byłym mężem Arturo Gemayelem, który traktował ją i ich córkę Ariannę jak gówno. Obecnie Serena w ciągu dnia uczęszczała na zajęcia z rachunkowości w Algonquin College, a wieczorami pracowała jako sprzątaczka, żeby opłacić rachunki. Życie nie było łatwe, ale miała nadzieję, że da radę…

„Sereno, masz rację, następnym razem, gdy spotkam wartościową kobietę, będę ją traktował właściwie, poważnie, będę się do niej odnosił uczciwie i bez żadnego marudzenia” – powiedział Suleiman, wstając. Wziął głęboki oddech i poczuł się dobrze. Nic tak nie pobudza tak taktycznego myśliciela jak on sam. Zdając sobie sprawę, że Serena wciąż siedzi na podłodze, Suleiman podał jej rękę i pomógł jej wstać.

„Suleiman, mój przystojny bracie, to miłe, chcesz dobrze traktować kolejną kobietę, ale, hm, co jest nie tak z tą przed tobą?” – zapytała Serena nieśmiało, uśmiechając się do swojego ulubionego, łagodnego olbrzyma. Suleiman spojrzał na nią i zamyślony pogłaskał swój podbródek z kozią bródką. Zmuszona do przejęcia inicjatywy (jak zwykle), Serena stanęła na palcach, chwyciła Suleimana za krawat, szarpnęła go w dół i przycisnęła usta do jego ust.

„Hmm, nic ci nie jest, a masz słodkie usta” – powiedział Suleiman do Sereny, kiedy oderwali się od siebie, żeby zaczerpnąć powietrza. Serena uśmiechnęła się szeroko i tym razem Suleiman ją pocałował. To, co nastąpiło później, to uwolnienie cyklonu energii seksualnej, gdy pospiesznie się rozebrali i oddali się swoim fantazjom, prosto w biurze.

„Hmm, reszta mnie jest jeszcze słodsza” – powiedziała Serena, gdy Suleiman położył ją na dębowym biurku, a następnie zabrał się do pracy. Suleiman podziwiał krągłości Sereny i uśmiechnął się. Z jej dużymi, jędrnymi piersiami, lekko zaokrąglonym brzuszkiem, szerokimi biodrami, grubymi udami i tym owłosionym krzaczkiem, który tak kusząco na niego patrzył. Pyszna mamusia, pomyślał Suleiman z apetytem.

„Hmm, miło” – powiedział Suleiman, wtulając twarz między uda Sereny. Wdychając jej kobiecy zapach, zaczął ssać jej łechtaczkę. Serena masowała swoje sterczące sutki i cicho jęczała, gdy Suleiman ją obserwował. Kiedy wsunął dwa palce do jej cipki, pisnęła z rozkoszy. Suleiman łapczywie ssał łechtaczkę Sereny i wsunął trzy palce do jej cipki, rozkoszując się dźwiękami, jakie wydawała, gdy była zaspokajana…

W miarę upływu nocy, Suleiman i Serena szaleli. W pewnym momencie krągła arabska chrześcijanka klęczała, oddając cześć ołtarzowi swojego kochanka. Suleiman oparł się o ścianę z zamkniętymi oczami i spodniami opuszczonymi do kostek, podczas gdy Serena ssała jego penisa. Jej pełne usta wpiły się w jego twardego członka i nie puściły, dopóki nie zmiękły mu kolana i w końcu nie doszedł…

„Ty też smakujesz dobrze” – powiedziała Serena, puszczając oko do Suleimana i obdarzając go promiennym uśmiechem, ocierając usta grzbietem dłoni. Suleiman skinął głową i raz jeszcze podniósł ją na nogi. Odwracając ją, pogłaskał jej pulchny, okrągły tyłek i mocno klepnął w pupę. Serena pisnęła i przycisnęła pupę do krocza Suleimana, po czym zamruczała jak kociak. Będzie dobrze, pomyślał Suleiman.

„Posmakuj tego kutasa” – powiedział Suleiman, wpychając go w cipkę Sereny. Gdy tylko ją penetrował, jego członek ogarnęło ciepło i ciasnota. Suleiman położył dłonie na biodrach Sereny, obserwując, jak ta dziwaczna kobieta nadal ociera się o jego krocze, wbijając jego penisa głębiej.

„Pociągnij mnie za włosy i daj mi klapsa” – syknęła Serena do Suleimana, a on się roześmiał, zanim zrobił to, co trzeba. Suleiman klepnął ją w wielki, okrągły tyłek, na tyle mocno, że zostały na nim ślady, a Serena krzyczała namiętnie, uwielbiając to, co jej robił. Lubiła ostro, a Suleiman zdecydowanie potrafił to zrobić. Twardy kutas Suleimana posiniaczył cipkę Sereny… i nie mogła się nim nasycić.

„Cholera, oboje tego potrzebowaliśmy” – powiedział Suleiman do Sereny, która uśmiechnęła się i skinęła głową. Ubrali się z powrotem i wymienili niezręczny uścisk, zanim się rozstali. Los miał jednak dla nich wielkie plany. Czyny mają swoje konsekwencje, a nawet te napędzane namiętnością nie są od nich zwolnione…

Suleiman został zwolniony z kancelarii Waterson & Downing LLP po tym, jak kamery monitoringu ujawniły, że uprawiał seks z Sereną, sprzątaczką. To samo przydarzyło się Serenie, gdy firma sprzątająca, w której pracowała, zamieniła z nią kilka słów. Suleiman był smutny z powodu zwolnienia, ale Serena była bardziej optymistyczna.

„Suleiman, potraktuj to jak nowy początek, możesz mieć teraz własną firmę, a ja ci pomogę. Wywaliłeś mnie za to, że mnie rozwaliłeś, więc lepiej mnie zatrudnij” – powiedziała Serena do Suleimana, obdarzając go swoim nieustraszonym uśmiechem. Przyjechała po niego, gdy ochrona wyprowadziła go z jego dawnego budynku biurowego. Suleiman naprawdę potrzebował jej wsparcia…

„Co ja bym bez ciebie zrobił?” – powiedział Suleiman do Sereny, po czym ją pocałował. Czekały ich trudne chwile, ale ostatecznie wszystko się ułożyło. Suleiman i Serena wspólnie założyli kancelarię prawniczą Machar & Gemayel i otworzyli ją w wynajętym lokalu niedaleko Algonquin College. Suleiman ma teraz własną kancelarię i jest w pewnym sensie swoim własnym szefem. Serena, jego asystentka, sekretarka i partnerka, lubi mu rozkazywać. To jak najbardziej w porządku, bo Suleiman po prostu to lubi…

Leave a Comment