Aisha i Jagdeep w Walmarcie

Na pierwszy rzut oka Aisha Osman wydaje się całkiem sympatyczną młodą kobietą. Urodzona w somalijskiej muzułmańskiej rodzinie imigrantów i wychowana w okolicach Barrhaven w Ontario, wiedzie całkiem normalne życie. Studiuje rachunkowość w Algonquin College i pracuje jako kasjerka w Walmarcie. Wysoka, szczupła młoda kobieta o ciemnobrązowej skórze, wiecznie nosząca okulary i hidżab, co nadaje jej bardzo poważny wyraz twarzy – oto Aisha w pigułce. A przynajmniej tak się wydaje.

„Halo, panno Serious?” – rozległ się głos. Aisha zamrugała i odwróciła się, by ujrzeć piękno. Stała tam Jagdeep Singh, wysoka i o brązowej karnacji, chłopięca, ubrana w niebieską koszulę roboczą i czarne dżinsy, z jasnopomarańczowym turbanem na głowie i enigmatycznym uśmiechem na ślicznej twarzy. Aisha natychmiast rozpromieniła się niczym kwiat zwrócony ku porannemu słońcu.

„Salam, Jagdeep, jak się masz?” zapytała Aisha, a Jagdeep uśmiechnął się jeszcze szerzej i podszedł bliżej. Aisha wstrzymała oddech. Chociaż spotykali się od dłuższego czasu, zawsze utrzymywali swój związek w tajemnicy. Dla wszystkich w Walmarcie Aisha i Jagdeep byli po prostu parą bardzo poważnych, bardzo atrakcyjnych młodych kobiet bez chłopaka, które pracowały i skupiały się na szkole.

„Sat Sri Akaal, kochanie, czuję się lepiej, skoro tu jesteś” – odpowiedział w końcu Jagdeep i zanim Aisha zdążyła cokolwiek powiedzieć lub zrobić, wysoka, młoda sikhijka przyciągnęła ją do siebie i pocałowała. Zaskoczona pocałunkiem Jagdeepa, Aisha mimo wszystko objęła ją i odwzajemniła pocałunek. W ten sposób dwie młode kobiety pocałowały się namiętnie, w samym środku damskiej szatni w Walmarcie. Na szczęście były tam same…

„Też się cieszę, że cię widzę” – powiedziała Aisha, a Jagdeep roześmiał się i mocno ścisnął śliczną pupę młodej somalijskiej muzułmanki. Aisha nie lubiła nosić spodni, bo była taką surową muzułmanką i tak dalej. Lubiła nosić długie czarne sukienki, które cudownie podkreślały jej szczupłą, ale krągłą sylwetkę… i doprowadzały jej partnera Jagdeepa do szału. Aisha uśmiechnęła się szeroko, uwielbiając, jak Jagdeep zaborczo chwyta ją za pośladek.

„Co się stało?” zapytał Jagdeep, a młoda sikhijska kobieta spojrzała w kasztanowe oczy partnera, które nagle stały się ponure. Aisha zawahała się, zastanawiając się, czy powiedzieć Jagdeepowi o tym, co ją dręczy. Przygryzając wargę, Aisha skinęła głową i wyznała prawdę. Od pierwszego dnia związku Jagdeep i Aisha ustalili zasadę całkowitej szczerości w ich nowo powstałym związku… i to im się sprawdziło.

„Chyba moi rodzice podejrzewają, że jestem lesbijką” – mruknęła Aisha, a Jagdeep przygryzła wargi i westchnęła. Ujmując śliczną twarz Aishy w dłonie, młoda sikhijska kobieta starała się emanować siłą i pewnością siebie, mimo że w głębi duszy rozpadała się na kawałki. Bóg jeden wie, co muzułmańskie rodziny robią swoim homoseksualnym synom i córkom – ubolewał w duchu Jagdeep.

„Dlaczego tak mówisz, Habibti?” – zapytał ostrożnie Jagdeep, a Aisha posadziła ją i wyjaśniła. Młoda Somalijka opowiadała o tym, jak oglądała telewizję z rodzicami, Ahmedem i Khadiją Osman, i że był tam specjalny reportaż na temat homofobii w widocznych mniejszościach. Kiedy rodzice Aishy wyśmiewali queerów udzielających wywiadów w telewizji, Aisha się z nimi nie zgodziła, co skłoniło ją do wyrzucenia z siebie czegoś, czego prawdopodobnie nie wyrzuciłaby z siebie w innych okolicznościach…

„Jagdeep, wkurzyłam się i powiedziałam rodzicom, że jestem lesbijką” – westchnęła Aisha, a Jagdeep Singh spojrzała na wysoką, somalijską dziewczynę w hidżabie z nowym szacunkiem. Choć Jagdeep Singh uważała się za otwartą, jeszcze nie ujawniła się przed rodziną. Na szczęście jej rodzice, Dhaliwal i Sarina Singh, mieszkali w indyjskim stanie Pendżab. Jako studentka zagraniczna Uniwersytetu Carleton w Ontario w Kanadzie, Jagdeep miała mnóstwo swobody, by żyć na własnych, cholernych zasadach…

„Gratulacje” – powiedziała Jagdeep, po czym impulsywnie pocałowała Aishę, która uśmiechnęła się i wzruszyła ramionami. Dwie młode kobiety spojrzały na siebie i wymieniły porozumiewawcze uśmiechy. Co za para z nich. Młoda, czarnoskóra muzułmanka pochodzenia somalijskiego, ubrana w hidżab i konserwatywnie, oraz sikhijska Hinduska z Pendżabu, nosząca turban. Na pierwszy rzut oka nie mogły się bardziej różnić, ale w gruncie rzeczy miały ze sobą wiele wspólnego.

„To nie wszystko, no cóż, Jagdeep, moi rodzice postawili mi ultimatum: albo przestanę z tym gejowskim gadaniem, albo mnie wywalą” – powiedziała Aisha beznamiętnie, a Jagdeep skrzywiła się, bo pierwotny ból, który zobaczyła w oczach ukochanego, przeszył ją do szpiku kości. Jagdeep czule przyciągnął Aishę do siebie i przytulił. Przez długą chwilę obie młode kobiety trzymały się w ten sposób, aż w końcu Jagdeep przemówił.

„Aisho, kochanie, chcę, żebyś wróciła ze mną do domu” – usłyszała Jagdeep swoje słowa, a Aisha spojrzała na nią z rezerwą. Aisha doskonale zdawała sobie sprawę, ile Jagdeep Singh płacił na Carleton University jako student zagraniczny z Indii. Nawet ze stypendium od rządu Indii, Jagdeep musiał pracować jako kasjer w Walmarcie, żeby związać koniec z końcem. Aisha, która urodziła się i wychowała w Ottawie, nie miała takich samych problemów, ale miała mnóstwo własnych. I nie chciała obarczać partnera…

„Jesteś pewna, Jagdeep?” zapytała Aisha niepewnie, a młoda Hinduska pochodzenia sikhijskiego skinęła głową, po czym wzięła ją za rękę i uniosła do ust. Jagdeep uśmiechnął się do Aishy, ​​która uśmiechnęła się z wdzięcznością i mocno ją przytuliła. Nadal się obejmowali, gdy ktoś wszedł do damskiej szatni. To była Liz, wysoka, krótkowłosa i dość męska, czterdziestokilkuletnia biała kobieta, która obsługiwała wózek widłowy w Walmarcie. Na jej widok Jagdeep i Aisha spanikowali, wiedząc, że ich sekret został ujawniony.

„Dobry wieczór, panie, nie zwracajcie na mnie uwagi, tylko odbieram rzeczy, moja partnerka Patricia czeka w samochodzie” – powiedziała Liz, uśmiechając się niewinnie do Jagdeepa i Aishy. Obie młode kobiety z rezerwą odwzajemniły jej uśmiech. Uśmiechając się do siebie, Jagdeep i Aisha wyszli z damskiej szatni i poszli do pracy. Ośmiogodzinna zmiana minęła zaskakująco szybko i gdy zegar wybił jedenastą tego wieczoru, Aisha i Jagdeep ruszyli prosto do autobusu. Zdążyli i pojechali do domu, rozpoczynając w ten sposób dość ekscytujący rozdział w swoim życiu…

„Witajcie w moim skromnym bungalowie, ta-da!” – powiedziała Jagdeep, prowadząc Aishę do jej mieszkania, położonego niedaleko Algonquin College. Aisha weszła do środka, rozglądając się po jednopokojowym mieszkaniu, wyposażonym w aneks kuchenny, maleńki salon i łazienkę. W całym salonie walały się ubrania Jagdeepa.

„Chłopięcy szyk, podoba mi się” – powiedziała Aisha z uśmiechem, po czym odwróciła się i mocno klepnęła Jagdeepa w krągły, gruby tyłek, zaskakując straszliwie tę wysoką, krzepką i krągłą młodą sikhijkę. Jagdeep uśmiechnęła się szeroko, bo śmiałość i seksapil Aishy nigdy nie przestawały ją zadziwiać. Wciąż w niebieskiej koszuli roboczej, z twarzą mokrą od deszczu, który złapał je, gdy wysiadały z autobusu tego chłodnego wieczoru w połowie października, Aisha wyglądała po prostu seksownie. Tak bardzo, że Jagdeep rzuciła jej się w ramiona i namiętnie pocałowała…

„Cześć, apodyktyczne mamy” – powiedział Jagdeep, uśmiechając się szeroko, gdy Aisha niemal wepchnęła ją na kanapę i zaczęła rozbierać. Powszechnie uważa się, że wśród lesbijek, kobiety butch, czyli chłopczyce, są agresywne, a dziewczęce, czyli femme, pasywne. Aisha i Jagdeep uważali takie stwierdzenia za bzdurę i lubili zmyślać na bieżąco. W ferworze namiętności całowali się i żartobliwie mocowali, rozbierając się nawzajem.

„Jasne, że to ja tu rządzę” – uśmiechnęła się Aisha, wzięła twarz Jagdeepa w dłonie i pocałowała ją. Dłonie Jagdeepa wędrowały po szczupłym, lecz krągłym ciele Aishy, ​​pieszcząc jej piersi i klepiąc w jej ładnie krągły tyłek.

Aisha jęknęła, gdy dłoń Jagdeepa wślizgnęła się między jej uda, a smukłe palce wniknęły w jej kobiecość. Jagdeep spojrzał Aishy w oczy, jednocześnie ją dotykając, a młoda Somalijka zaczęła jęczeć, rozkoszując się tym, co robiła z nią pewna sikhijska, indyjska chłopczyca…

„Dojdź do mnie, szefowo” – mruknął Jagdeep i ssał sutki Aishy, ​​gdy młoda Somalijka siedziała na niej okrakiem, a jej cipka niemal pulsowała wokół palców Jagdeepa. W ciągu ponad dwudziestu lat Jagdeep była z kilkoma kobietami, ale żadna nie była tak urocza ani namiętna jak Aisha. Słodka na ulicy i szalona w łóżku, pomyślał Jagdeep, kontynuując zaspokajanie swojej partnerki.

„O kurwa, tak” – syknęła Aisha, a uśmiechnięty Jagdeep kontynuował lizanie jej piersi i palcowania cipki. Aisha jęknęła głęboko, a Jagdeep nasilił doznania, wiedząc, że jej partnerka zaraz dojdzie. Widok Aishy był cudowny. Jagdeep położył Aishę na podłodze i zakopał jej twarz między udami, pragnąc jej posmakować. Gorąca, dziewczęca sperma sączyła się z Aishy, ​​a bardzo napalony Jagdeep z zapałem ją zlizał. Jagdeep uśmiechnął się, rozkoszując się zapachem i smakiem swojej ukochanej Aishy…

„Pozwól mi sprawić ci przyjemność, Jagdeep, i bez tych wszystkich babskich bzdur” – powiedziała Aisha, gdy opadła z siódmego nieba. Jagdeep uśmiechnął się do Aishy, ​​gdy wysoka, potulna, ale bardzo asertywna Somalijka podeszła do niej. Aisha pocałowała Jagdeepa mocno i głęboko, szeroko rozchylając swoje silne, muskularne nogi. Palce Aishy wślizgnęły się do cipki Jagdeepa, a młoda sikhijska Hinduska spięła się, ale zaczęła się rozluźniać i rozkoszować, gdy Aisha zaspokajała ją tak, jak tylko ona potrafiła…

„Pieprz mnie” – syknął Jagdeep, wijąc się i jęcząc, gdy Aisha z zapałem dotykała jej cipki, wsuwając cztery palce w jej cipkę. Tradycyjnie butch, zarówno z wyglądu, jak i z praktyki, Jagdeep zawsze dowodził w sypialni i poza nią… dopóki pewna śliczna, władcza Somalijka nie pokazała jej drugiej strony. A teraz, bez względu na dumę butch/chłopczycy, Jagdeep nie mógł się nasycić zdecydowanie zmysłową dominacją Aishy.

„Jagdeep, widać, że lubisz, kiedy przejmuję kontrolę” – powiedziała Aisha z szerokim uśmiechem i jedną ręką wciąż dotykała szeroko rozwartej cipki Jagdeepa, a drugą chwyciła seksowną, butch Hinduskę za gardło. Jagdeep zacisnęła zęby, a Aisha uśmiechnęła się szeroko i dusiła ją jeszcze mocniej. Aż Jagdeep jęknął i ostrzegł ją, że zbliża się do granicy swoich możliwości. Dopiero wtedy Aisha rozluźniła uścisk na gardle Jagdeepa…

„Cholera, jesteś dziwakiem!” – krzyknął Jagdeep, a młoda Hinduska pochodzenia sikhijskiego znalazła się na czworakach, twarzą w dół, z wielkim, brązowym tyłkiem w górze, podczas gdy Aisha założyła dildo na strap-onie i szykowała się do seksu. Aisha żartobliwie klepnęła Jagdeepa w tyłek, a następnie chwyciła ją za biodra i pochyliła się, wbijając dildo głęboko w cipkę Jagdeepa. Somalijska kobieta uśmiechnęła się, zaczynając pieprzyć na całego słodką cipkę Hinduski pochodzenia sikhijskiego, rozkoszując się dźwiękiem pisków i jęków Jagdeepa…

„Przestań pieprzyć te lesbijskie bzdury i piszcz dla mnie, kochanie” – wyszeptała Aisha do ucha Jagdeep, a kiedy ta nie ustąpiła wystarczająco szybko, Aisha klepnęła ją w wielki, brązowy tyłek. Jagdeep zacisnęła zęby, próbując się opierać, ale Aisha uszczypnęła ją w sutki, a potem je wykręciła. Wtedy Jagdeep w końcu się poddał i pisnął, bo Aisha wykręciła jej superwrażliwe sutki. Śmiejąc się triumfalnie, Aisha pieprzyła Jagdeepa i nie odpuszczała, dopóki ta nie zaczęła błagać o litość…

„Hmmm, to było niesamowite, kochanie” – powiedziała Jagdeep Singh do swojej kochanki Aishy Osman, gdy chwilę później leżały w łóżku, splecione miłością. Aisha uśmiechnęła się do Jagdeep i pocałowała ją w czoło. Młoda Somalijka zasnęła w ramionach ukochanego, czując się szczęśliwa po raz pierwszy od wieków. Całe napięcie i rozpacz, które Aisha odczuwała od tak dawna, rozpłynęły się niczym lód w słońcu. Wszystko dzięki jej ukochanemu Jagdeepowi. Czy świat był gotowy na otwarcie i dumnie ubraną, somalijską muzułmankę, lesbijkę, i jej sikhijską kochankę z Indii? Czas pokaże.

Leave a Comment