„Seks analny jest w mojej religii uważany za surowo haram, czyli zakazany, ale, mój drogi Raulu, nie mogę się nasycić twoim penisem w dupie” – powiedziała Fatima Sayyid z uśmiechem, tańcząc z Raulem Jamesem. Wysoki, krzepki brat z Haiti wyglądał dobrze i pachniał jeszcze lepiej, doprowadzając ponętną arabską piękność do szaleństwa z pożądania.
Przyciskając krągłe pośladki do krocza młodego czarnoskórego mężczyzny, Fatima wygięła plecy i zaczęła ocierać się o niego swoim dużym tyłkiem. Raul James, jak większość mężczyzn z Karaibów, był prawdziwym dupkiem. A Fatima wiedziała, że nie mógł się nasycić jej dużym, okrągłym tyłkiem. Dlatego dosłownie rzuciła mu go w twarz…
„Oddaj się temu, czego pragniesz i nie wstydź się swoich pragnień, moja droga” – powiedział Raul James, chwytając Fatimę za biodra i zaczynając się o nią ocierać. W barze Honest Lawyer, położonym na By Ward Market niedaleko centrum Ottawy, mnóstwo ludzi gapiło się na tę pozornie niedobraną parę.
Wysoka, krągła, pięćdziesięciokilkuletnia, atrakcyjna Arabka w hidżabie i wysoki, przystojny i dobrze ubrany młody czarnoskóry mężczyzna, wciąż po dwudziestce. Ocierają się o siebie, jakby jutra miało nie być. Zdecydowanie nie taka para, jaką ten bar był przyzwyczajony gościć, ale kogo to obchodzi? Takie jest życie w Ottawie w Ontario. Naprawdę jest tu mnóstwo takich par…
„Hmmm, słodko mi mówisz” – mruknęła Fatima, oblizując wargi, po czym odwróciła się, by spojrzeć na Raula. Wysoki, ciemnowłosy i przystojny, z tą naturalną pewnością siebie, która zdawała się być drugą naturą mężczyzn z karaibskich wysp. Fatima pamiętała, jak Raul niemal zaparł jej dech w piersiach, gdy się poznali.
Oczywiście, w tamtym czasie jej brutalny mąż, Salman Sajjid, wciąż żył. Świeżo owdowiała Fatima Sajjid cieszyła się życiem, jakby to nie była niczyja sprawa. A co, jeśli niektórzy udający Arabów, z ich wieczną zazdrością, czuli się z tego powodu urażeni? Cholera jasna! Fatima Sajjid spędziła zbyt wiele lat, będąc posłuszną żoną obojętnego męża i chciała resztę życia spędzić według własnych zasad. Tradycja niech idzie do diabła!
„Jasne, że tak” – odparł Raul, przyciągając Fatimę do siebie i namiętnie ją pocałując. Po tym, jak ich ulubiona piosenka „For Your Love” w wykonaniu oldschoolowego artysty Townsenda dobiegła końca, oboje wrócili do baru. Zdumieni klienci patrzyli, jak Fatima i Raul popijają szoty bourbona, a potem śmiali się, wychodząc z lokalu. Czas podsumować…
„Zróbmy to tutaj” – powiedziała Fatima, chichocząc, chwytając Raula za ramię i ciągnąc go w ciemną uliczkę. Było tam mnóstwo skrzyń, ułożonych w stos na wysokość prawie dwóch metrów, które zasłaniały je przed przechodniami. Raul pocałował Fatimę i pieścił jej piersi przez długą, czerwoną, jedwabną koszulę, a ona cicho gruchała, po czym zaczęła rozpinać mu spodnie. Wyszedł penis Raula, długi, gruby i ciemny. Fatima pogłaskała penisa Raula, po czym uśmiechnęła się do niego.
„Cokolwiek zechcesz, Habibti” – powiedział Raul, a Fatima uśmiechnęła się, zadowolona, że haitański ogier pamiętał kilka czułych słów po arabsku, których go nauczyła. Klęcząc przed swoim mrocznym księciem, Fatima wzięła penisa Raula do ust. Raul westchnął radośnie, gdy Fatima zaczęła ssać jego penisa. Fatima uszczypnęła go w jądra i oblizała główkę penisa, doprowadzając go do szału. O tak, jego ukochana zdecydowanie wiedziała, co lubi…
„Mniam” – powiedziała Fatima, kosztując preejakulat Raula, a on uśmiechnął się i puścił do niej oko. W ciemności piękne brązowe oczy Fatimy błyszczały psotnie. Raul nagle zapragnął jej spróbować. Podnosząc Fatimę na nogi, pocałował ją jeszcze raz i pogłaskał po piersiach. Usiadłszy na skrzyniach, Fatima ściągnęła długą do kostek, tradycyjną islamską spódnicę, a Raul uśmiechnął się, uświadamiając sobie, że nie ma na sobie majtek.
„Ojej” – powiedział Raul, klękając przed Fatimą i przysuwając twarz do jej krocza. Wdychając zapach jej mokrej, owłosionej cipki, uśmiechnął się i skinął głową. Fatima uśmiechnęła się do niego, kiwając z empatią. Raul wsunął palec do jej cipki, a potem dodał kolejny. Po prostu zaczął ją oblizywać i sprawiać jej przyjemność językiem i badającymi palcami. Jęki Fatimy rozbrzmiewały echem w zaułku, ale ani jej, ani Raulowi nie zależało na tym, żeby ktokolwiek cokolwiek słyszał…
„O tak, liż to!” – krzyknęła Fatima chwilę później. Na czworakach, za skrzyniami w brudnym, ciemnym zaułku, arabska MILF jęczała z rozkoszy, gdy jej kochanek Raul lizał jej tyłek.
Wsuwając palce w jej cipkę, Raul wsunął język głęboko w odbyt Fatimy. Zapach i smak jej odbytu doprowadzały go do szału w cudowny sposób, a on kontynuował pożeranie jej odbytu. Aż Fatima pisnęła i nalegała, żeby ją przeleciał…
„Właśnie o to chodzi” – powiedział Raul, wyciągając z kieszeni kurtki tubkę balsamu do rąk Aveeno i rozsmarowując go na swoim fiucie. Nałożył też trochę na odbyt Fatimy. Krągła arabska kusicielka zachichotała i potrząsnęła przed nim swoim wielkim tyłkiem, a Raul uśmiechnął się i klepnął ją w pupę. Delikatnie przycisnął penisa do odbytu Fatimy, a następnie wsunął go do środka. Z ust Fatimy wyrwał się radosny pisk, gdy penis Raula wsunął się do jej odbytu. Niech zabawa naprawdę się zacznie, pomyślała Fatima, rozluźniając mięśnie pośladków i witając w sobie kutasa Raula.
„No dalej, pieprz mnie w dupę!” – krzyknęła Fatima, a Raul z radością się zgodził. Haitański ogier mocno chwycił ją za szerokie biodra i zaczął ją z zapałem pieprzyć. Mięśnie odbytu Fatimy zacisnęły się wokół jego penisa i zaczęły go przyjemnie ściskać. Raul odetchnął, rozkoszując się tym, co mu robiła. Arabskie kobiety mają jędrne odbyty, jeśli Fatima jest tego dowodem, pomyślał Raul niegrzecznie. Kontynuował pieprzenie jej przez dłuższą chwilę, aż bezlitosny nacisk jej tyłka na jego penisa okazał się zbyt silny i doszedł…
„Kocham cię, moja wstrętna kobieto” – powiedział Raul kilka minut później, poprawiając z Fatimą ubrania. Fatima uśmiechnęła się szeroko i namiętnie go pocałowała, a potem żartobliwie poklepała po pupie. Trzymając się za ręce, wyszli z domu i ruszyli w długą drogę powrotną do Vanier. Był długi weekend, pierwszy tydzień września, i chociaż pogoda nieco się ochładzała, wciąż było przyjemnie. Rozkoszując się swoim towarzystwem, Fatima Sayyid i Raul James wrócili do domu.
„Ja też cię kocham, mój wstrętny mężu” – powiedziała Fatima do Raula, gdy dotarli do jej domu w dzielnicy Vanier, przy ulicy Donald Street. Weszli do środka, a gdy już byli w środku, pospiesznie się rozebrali i znów zaczęli się kochać. Wkrótce z głównej sypialni Sajjidów dobiegły namiętne jęki, męskie pomruki i przenikliwe kobiece piski. Namiętność kręciła ich światem, a oboje nie przejmowali się tym, co sąsiedzi i ktokolwiek inny pomyślą o ich związku. I tak powinno być…