Południowosudańska femdom w Ottawie

„Czy czarnoskóry mężczyzna może mieć fetysz na punkcie własnej rasy? Uwielbiam dominujące czarne kobiety, ale te z profesjonalnego świata BDSM zdają się mieć na mnie alergię” – powiedział Alain Dumont, ubolewając nad swoimi problemami, siedząc naprzeciwko swojej wieloletniej najlepszej przyjaciółki Nadii Garang. Mierząca 180 cm wzrostu, krótkowłosa, krągła i cudownie ciemna studentka z Sudanu Południowego westchnęła i starała się nie przewrócić kasztanowymi oczami.

Z tym gościem codziennie to samo, pomyślała Nadia, niezmiernie zirytowana tyradą Alaina. Siedzieli przy stoliku przy oknie w Creole Sensations, małej, schludnej haitańskiej restauracji przy Montreal Road, na wschodnim krańcu metropolii Ottawy w Ontario. Lokal był mały, ale uroczy, z bardzo przyjazną obsługą. Serwowano tu najpyszniejsze dania afrokaraibskie w stolicy Kanady, a Nadia nie mogła się nimi najeść.

Było przyjemne popołudnie na początku września. Alain Dumont zaprosił swoją najlepszą przyjaciółkę Nadię Garang na kolację. Czekał ich ostatni rok studiów na Wydziale Prawa Uniwersytetu Ottawy i od samego początku atmosfera na uczelni była napięta. Przyjaciele zjedli wystawny posiłek składający się z białego ryżu, sosu z brązowej fasoli, indyka i bananów, które popili mrożoną Pepsi. Po kolacji Nadia i Alain zaczęli sobie żartować i niestety wtedy sytuacja się pogorszyła…

Czując się przyjemnie syta po kolacji, Nadia Garang pomyślała o spacerze po Vanier przed powrotem na kampus Uniwersytetu w Ottawie, ale Alain miał inne plany. Najwyraźniej miał wiele na głowie. Mimo to Nadia podobała się atmosfera i wystrój wnętrza Creole Sensations. To była miła odmiana od zajęć na Uniwersytecie w Ottawie. Niestety, ta przerwa wiązała się również z ciągłym narzekaniem Alaina na jego perypetie z kobietami ze świata BDSM.

Alain Dumont i Nadia Garang, będący najlepszymi przyjaciółmi od lat, nie mieli przed sobą wielu tajemnic. Kiedy ten kumpel powiedział jej, że zgłębia świat BDSM, Nadia była zszokowana, że ​​młody, chodzący do kościoła brat, taki jak Alain, może się tym interesować, ale nie zamierzała go osądzać. Kiedy Alain zaczął opowiadać o swoich wiązaniach, klapsach, policzkowaniu (i nie tylko) przez dominujące kobiety, którym płacił za takie usługi, Nadia powiedziała sobie, żeby się uśmiechnąć i to znieść. Aż w końcu miała dość…

„Zamknij się, Alain, z tym gównem” – powiedziała Nadia Garang i zdzieliła Alaina w łeb. To przykuło uwagę urodzonego w Montrealu brata, który spojrzał na nią, jakby nigdy wcześniej jej nie widział. Nadia głośno westchnęła i wbiła wzrok w Alaina, wdzięczna, że ​​udało jej się go uciszyć. Serio, niektórzy bracia uwielbiają słyszeć dźwięk własnego głosu, a Alain zdecydowanie do nich należy…

Urodzony w Montrealu w prowincji Quebec, syn haitańskiego imigranta, Leonela Dumonta, i francusko-kanadyjskiej matki, Elisabeth Tremblay, Alain miał tę wyjątkową urodę, typową dla mężczyzn rasy mieszanej. Mierzący 198 cm wzrostu, z karmelową cerą, kręconymi ciemnymi włosami ułożonymi w modne afro, ten brązowooki ogier był niezwykle przystojny i niestety nikt nie był tego bardziej świadomy niż on.

Nadia Garang i Alain Dumont byli najlepszymi przyjaciółmi od lat, odkąd poznali się podczas dnia orientacyjnego na Uniwersytecie w Ottawie. Powiedzenie, że pochodzili z radykalnie różnych światów, byłoby niedopowiedzeniem. Alain Dumont miał czarnoskórego ojca i białą matkę i dorastał w rodzinie klasy średniej w Montrealu w prowincji Quebec. Brat dorastał w szkołach katolickich i żył la dolce vita. Nie poznałby trudności, nawet gdyby uderzyły go w szczękę…

Nadia Garang pochodziła z radykalnie innego środowiska niż kanadyjski raj metropolii, który Alain Dumont nazywał domem. Ta energiczna siostra urodziła się w mieście Malakal w Republice Sudanu Południowego. Jej rodzice, Ahmed i Nabila Garang, są zagorzałymi muzułmanami, co utrudniło im życie po tym, jak nowo powstały Sudan Południowy oddzielił się od zdominowanego przez Arabów i muzułmańskiego Sudanu, stając się niepodległym państwem.

Mieszkańcy nowo powstałej Republiki Sudanu Południowego postrzegali muzułmanów z Sudanu Południowego jako potencjalnych zdrajców, ponieważ wyznawali tę samą wiarę i styl życia, co mieszkańcy Sudanu, którzy niegdyś ich uciskali. W większym, zdominowanym przez Arabów państwie Sudan, na długo przed podziałem, ludność afroarabska traktowała ciemnoskórych mieszkańców Sudanu Południowego bardzo źle. Rany te jeszcze się nie zagoiły i to one częściowo skłoniły rodzinę Nadii do opuszczenia Sudanu Południowego i wyjazdu do Kanady. Przybyli do Ottawy w Ontario jako uchodźcy i mieli ogromne trudności z przystosowaniem się do nowego otoczenia, ale w końcu im się udało.

Życie rodziny Garang nie było łatwe, ale Nadia Garang i jej rodzice ciężko pracowali, aby przystosować się do życia w Ottawie w Ontario. Nadia Garang uczęszczała do szkół pełnych uczniów o różnym kolorze skóry, których kultura i styl życia drastycznie różniły się od tego, co uważała za normę w Republice Sudanu Południowego. Nadia Garang osiągała znakomite wyniki zarówno w nauce, jak i w sporcie, i zdobyła stypendium na studia prawnicze na Uniwersytecie w Ottawie, gdzie poznała Alaina Dumonta…

„Eee, Nadia, co ty, do cholery, robisz?” – zapytał Alain, pocierając głowę w miejscu, gdzie Nadia go uderzyła. Młoda kobieta uśmiechnęła się i wzruszyła ramionami. Gdy Alain rozmyślał nad tym, co mu właśnie zrobiła, Nadia uniosła stopę i potarła nią jego krocze, co sprawiło, że drgnął niezręcznie. Alain wpatrywał się w Nadię, zastanawiając się, co ta piękna i zazwyczaj małomówna dziewczyna myśli. Nadia uśmiechnęła się łobuzersko do Alaina, a on poczuł dreszcz na plecach…

„Właśnie to robię” – powiedziała Nadia, po czym chwyciła Alaina za kołnierzyk eleganckiej, niebieskiej jedwabnej koszuli i pocałowała go w usta. Alain był oszołomiony pocałunkiem Nadii, ale mimo to odwzajemnił pocałunek. Kiedy oderwali się od siebie, by nabrać powietrza, śliczna twarz południowosudańskiej piękności znajdowała się zaledwie kilka centymetrów od jego, a w jej kasztanowych oczach dostrzegł psotny błysk. Alain westchnął, zdumiony tym, co właśnie zrobiła Nadia…

„Wiem, że uwielbiasz apodyktyczne czarne kobiety, Alain, ale co jest nie tak z tą przed tobą?” – zapytała śmiało Nadia, a Alain aż sapnął, zszokowany jej słowami. Nadia spojrzała na niego z zalotnym uśmiechem na swojej pięknej twarzy. Od lat podkochiwał się w tej hebanowoskórej piękności, którą nazywał swoją Czarną Boginią, ale Alain wiedział, że lepiej na nią nie krzyczeć. Nadia zawsze spotykała się z muzułmanami i pod żadnym pozorem nie chciała mieć nic wspólnego z katolikiem z Montrealu…

„No cóż, Nadia, zawsze mi się podobałaś, ale, no cóż, wow” – powiedział Alain, a Nadia przewróciła oczami, podczas gdy jej przyszły ukochany rozglądał się po restauracji. Właścicielka, wysoka, czarnoskóra kobieta w chuście na głowie i fartuchu, uśmiechnęła się i pokręciła głową. Alain spojrzał na Nadię i poczuł, jak jego serce zaczyna walić. Ująwszy jej piękne dłonie w swoje, Alain przysunął je do ust. Nadia zarumieniła się, gdy Alain pocałował ją w dłonie i uśmiechnęła się do niego, nagle przepełniona nadzieją…

„Też mi się podobasz, Alain” – wyznała Nadia, a Alain się uśmiechnął. Zmniejszając dystans między nimi, ujął jej twarz w dłonie i pocałował. Kilka minut później dwoje najlepszych przyjaciół opuściło Creole Sensations razem, trzymając się za ręce. Nie wrócili na kampus Uniwersytetu w Ottawie. Opuszczając zajęcia wieczorne, pojechali do Alaina, dwupokojowego mieszkania w dzielnicy Ogilvie, oczywiście opłaconego przez jego rodziców.

„Wygląda na to, że wszystko, czego szukałem, było cały czas tuż przede mną” – powiedział Alain, kładąc Nadię na łóżku. Zupełnie naga, przepięknie ciemnoskóra muzułmanka z Sudanu Południowego mrugnęła do niego z zalotnym uśmiechem na ślicznej twarzy. Nadia potarła swoje małe, jędrne piersi, a następnie rozłożyła seksowne nogi, dotykając palcami mokrej, owłosionej cipki. Pożądanie i uczucie, które dostrzegła w oczach Alaina, dodały jej otuchy jak nic innego…

„Jasne”, odpowiedziała Nadia i uśmiechnęła się do Alaina. Pocałowała ją w usta, a potem pogłaskała jej piersi. Od wieków marzyła o tym, żeby się z nim kochać, ale on zawsze marnował czas i pieniądze, uganiając się za fetyszystkami, które widział w internecie. Nadia nie miała zielonego pojęcia o BDSM, ale była asertywną i silną Afrykanką. Jeśli Alain tego właśnie pragnął, to czekała go prawdziwa gratka…

„Smakujesz niebiańsko, moja bogini” – powiedział Alain, przysuwając twarz do przestrzeni między nogami Nadii. Młoda kobieta kusząco rozłożyła grube, seksowne, ciemne uda, a Alain wciągnął w nos zapach jej kobiecości, a następnie pocałował jej cipkę. Nadia zamknęła oczy, gdy Alain zaczął ją lizać, drażniąc językiem jej łechtaczkę i wbijając zwinne, sondujące palce w jej cipkę. Gdy fale ekstazy przepłynęły przez jej ciało, Nadia rozluźniła się i rozkoszowała.

„O tak, wyliz mi tyłek” – Nadia gruchnęła cicho, siadając na czworaka, twarzą w dół i tyłkiem do góry. Klęcząc za nią, Alain pieścił jej duży, ciemny tyłek, a następnie rozchylił jej policzki, po czym wsunął język w jej tylne drzwi. Bez wahania Alain zaczął z apetytem wylizywać tyłek Nadii, a młoda kobieta pisnęła z rozkoszy, rozkoszując się tym, co jej robił. Dotyk języka haitańsko-kanadyjskiego ogiera w jej odbycie doprowadzał Nadię do szału, ale w dobrym tego słowa znaczeniu…

„Cholera, zabijasz mnie, Nadia” – wyszeptał Alain chwilę później. Młodszy brat leżał na łóżku, oblizując wargi, podczas gdy jego ukochana Nadia zaspokajała go tak, jak tylko ona potrafiła. Trzymając go jedną ręką za penisa, Nadia lizała główkę, odciągając napletek i dotykając odbytu drugą ręką. Nadia uśmiechała się, obciągając Alaina, rozkoszując się minami, jakie zazwyczaj pewny siebie brat robił, gdy rozkręcała jego świat. Miała go dokładnie tam, gdzie chciała…

„Jeszcze nic nie poczułeś” – powiedziała Nadia, wyciągając palce z odbytu Alaina i zastępując je prowizorycznym dildo, ogromną szczoteczką do zębów, którą zabrała z jego łazienki. Alain jęknął głośno, gdy Nadia wepchnęła mu dildo w odbyt, a jego penis stwardniał w jej ustach. Nadia kontynuowała pieszczoty Alaina, aż doszedł, krzycząc głośno, gdy jego penis wytrysnął swoją męską soczystością na jej ciemną, piękną twarz.

„Jasna cholera, chodź tu, ślicznotko” – powiedział Alain, głaszcząc swojego penisa, który w kilka chwil po orgazmie poczuł, że ma erekcję. Nadia spojrzała na niego zdumiona, a potem wdrapała się na niego. Alain spojrzał na nią, na tę piękną, niesamowicie zmysłową kobietę o cerze jak noc, krótkich, kręconych włosach i krągłym ciele, które po prostu nie chciało się poddać. Alain głaskał jej wielki, ciemny tyłek, gdy Nadia siedziała na nim okrakiem. Teraz sytuacja zdecydowanie się poprawiała…

„Oto jestem, przystojniaku” – odpowiedziała Nadia, biorąc penisa Alaina w dłonie i głaszcząc go, a następnie ocierając o swoją pochwę. Alain skinął delikatnie głową, a uśmiechnięta Nadia wsunęła w nią swojego penisa. Wypinając biodra, wbił się w nią. Nadia ugryzła się w język, kołysząc się na boki, ujeżdżając penisa Alaina, który pulsował w jej cipce. Alain klepnął ją w jej pulchny tyłek, a Nadia oparła dłonie na jego ramionach i zaczęła go ujeżdżać z całych sił…

„Cholera jasna, nie mogę uwierzyć, że nigdy nie zauważyłem tego tyłka” – krzyknął Alain, biorąc Nadię na czworaka. Twarzą w dół i tyłkiem do góry, młoda kobieta wciąż ocierała się o krocze kochanka, zapraszając jego grubego penisa do środka. Zacięli się w tym mocno i szybko, nie odpuszczając, aż wyczerpanie zrujnowało ich ciała. Pokryci potem, cuchnąc swoimi sokami, Nadia i Alain trzymali się za ręce i uśmiechali do siebie. Niektóre rzeczy były po prostu nie do opisania…

„Teraz możesz zapomnieć o tych profesjonalnych, dominujących typach, do których chodziłeś, bo jeśli ktoś ma cię klepać po tyłku, to będę to ja” – powiedziała Nadia, żartobliwie klepając Alaina w śliczny tyłek, gdy przystojny brat wstał i skierował się do łazienki. Alain odwrócił się i posłał jej całusa, po czym kontynuował swoją radosną drogę. Alain podziękował swojemu szczęściu za to, że ma w życiu taką kobietę jak Nadia Garang i miał nadzieję, że starczy mu paliwa na drugą rundę…

Leave a Comment