„Buu, albo się pieprzymy, albo ja się pieprzę” – powiedziała Wendy De Jacmel do Steve’a Vladimira, patrząc na rosłego i wysokiego młodego czarnoskórego mężczyznę stojącego przed nią z niepokojącym grymasem na ciemnej, przystojnej twarzy. Od jakiegoś czasu głaskał swojego wielkiego, czarnego penisa obiema rękami, ale ten pozostawał wiotki. Steve mamrotał przeprosiny i wymawiał się, zrzucając winę za swoją przypadłość na wszystko, od stresu związanego z pracą, przez przyrost masy ciała, po brak snu.
„Przepraszam za to, kochanie, nigdy wcześniej mi się to nie przydarzyło” – powiedział Steve żałośnie, a Wendy De Jacmel uśmiechnęła się łobuzersko i kazała mu usiąść. Steve skinął głową i usiadł na łóżku, patrząc, jak Wendy odwraca się i odchodzi. Ta krągła, młoda Haitańczyk z dużym tyłkiem wyglądała absolutnie apetycznie, a on masturbował się na myśl o niej niezliczoną ilość razy, ale dziś wieczorem jego kutas po prostu nie chciał działać. Co do cholery?
„Dziś cię pieprzę” – powiedziała Wendy, wracając do sypialni. Steve Vladimir zamrugał ze zdziwienia na jej widok. Wendy De Jacmel stała tam, wyglądając olśniewająco i przerażająco, z błyszczącym, hebanowym dildo na pasku wystającym spomiędzy jej grubych, ciemnobrązowych nóg. Z przerażającym uśmiechem na ślicznej twarzy, młoda kobieta zrobiła krok naprzód, a Steve poczuł się jednocześnie przestraszony i podniecony jej budzącą grozę obecnością.
„Ojej” – odpowiedział Steve, a Wendy kazała mu uklęknąć. Kiedy nie posłuchał wystarczająco szybko, Wendy uderzyła go mocno w twarz. Steve skrzywił się i potarł twarz, oszołomiony tym, co mu właśnie zrobiła, i surowym, nieprzejednanym wyrazem jej pięknej twarzy. Skąd u licha wzięła się ta Tygrysica? – zastanawiał się Steve, nieco zaniepokojony.
„Steve, jesteś moją suką, dziś wieczorem i na zawsze. Przyjechałam do Ottawy aż z Malden w Massachusetts, a ty naprawdę odważyłeś się mnie rozczarować, więc ukarzę cię i spodoba ci się to” – powiedziała Wendy rzeczowo, a Steve Vladimir skinął głową z zapałem. Zrozumiałam, ty tu rządzisz, pomyślał Steve i oświeciło go zrozumienie. Wendy zawsze miała w sobie coś z dominy, rozmyślał Steve, przerażony i podekscytowany możliwościami.
„Tak, pani Wendy De Jacmel, zgadzam się” – odpowiedział Steve z pochyloną głową, a Wendy skinęła głową z satysfakcją, bezbłędnie przechodząc w tryb dominy z terytorium seksownego kociaka. Patrzyła, jak Steve klęka przed nią i sumiennie całuje jej stopy, zupełnie jak dobry uległy dla swojej wybranej pani.
Znali się od jesieni 2003 roku, kiedy poznali się na Bay State University w centrum Bostonu w stanie Massachusetts. Pewnego pięknego wrześniowego dnia ich oczy spotkały się, gdy przechodzili przez ulicę Commonwealth Avenue, a reszta, jak to mówią, była historią. Wtedy Steve Vladimir spotykał się z białą dziewczyną o imieniu Brigida, a Wendy De Jacmel spotykała się z Haitańczykiem o imieniu Stuart Constantin. Wendy wyszła za mąż i rozwiodła się ze Stuartem Constantinem, a Steve przeprowadził się do Ottawy w Ontario, aby studiować prawo po rozpadzie związku z Brigidą.
Czternaście lat później Wendy De Jacmel rozpoczynała nową karierę w służbie zdrowia i opiekowała się swoją piękną, stoicką rodziną. Życie matki i rozwódki nie było łatwe, ale inteligentna, bystra i niestrudzona Wendy zdecydowanie sprawiała, że wyglądało na łatwe. Nazwijcie mnie po prostu Che Guevarą Czarnych Mam Piłkarzy, pomyślała Wendy, rozmyślając o swojej dość nietypowej sytuacji.
Steve Vladimir powrócił do jej życia, kończąc studia prawnicze i rozpoczynając karierę konsultanta ds. bezpieczeństwa prywatnego. Ponieważ oboje byli singlami i szukali przygód, postanowili spróbować swoich sił w trwającym dekadę, niewypowiedzianym uczuciu. Czas jednak nie oszczędził im życia. Choć Wendy De Jacmel stała się haitańsko-amerykańską MILF Supreme, Steve Vladimir zmagał się z kilkoma problemami…
„O ile dobrze pamiętam, jesteś biseksualny, Steve, więc ściśnij te pełne wargi i ssij mi penisa” – powiedziała Wendy De Jacmel, pocierając dildo o usta Steve’a. Krępy czarnoskóry mężczyzna spojrzał na nią i zmarszczył brwi, pogodzony ze swoim losem. Prawdę mówiąc, kochał Wendy od lat i zawsze marzył o tym, żeby została jego. Oczywiście los miał inne plany. Poczuł, jak jego penis twardnieje, bo jednocześnie podniecała go i niepokoiła myśl o dominacji kobiety, którą kochał…
„Tak, pani Wendy De Jacmel” – odpowiedział Steve, a Wendy uśmiechnęła się, patrząc, jak ssie jej dildo. Dziesięć lat temu, gdy Wendy była jeszcze żoną Stuarta Constantina, Steve powiedział jej, że pociągają go zarówno mężczyźni, jak i kobiety. W społeczności haitańskiej bycie gejem i lesbijką było uważane za bardzo tabu. Jako biseksualny Haitańczyk, który szczerze mówił o swoich pragnieniach, Steve był w oczach Wendy niczym jednorożec. Zawsze szanowała go za jego szczerość…
„Spójrz tylko! Robi ci się twardo, Steve, naprawdę lubisz być moją suką” – powiedziała Wendy, patrząc, jak penis Steve’a twardnieje i wydłuża się, wpatrując się w nią niczym wąż. Steve skinął głową i kontynuował ssanie jej dildo, a Wendy delikatnie pogłaskała go po głowie. Steve z tym swoim stylowym afro zdecydowanie wyglądał świetnie, a Wendy miała zamiar świetnie się bawić, torturując swoją cipkę…
„Przyniósłbym ci drewno nawet zza grobu, moja droga Wendy” – Steve przerwał, by powiedzieć, a Wendy uśmiechnęła się szeroko, po czym wepchnęła mu dildo z powrotem do gardła. Steve połknął je trochę, a potem wrócił do ssania. Kiedy Steve skończył polerować dildo Wendy, posadziła go na czworaka i założyła lateksowe rękawiczki. Wendy żartobliwie klepnęła Steve’a w tyłek, a potem kazała mu rozchylić pośladki.
„Daj mi tę słodką czarną dupę, Steve Vladimirze, dałeś ją już zbyt wielu innym facetom i tym białym sukom, z którymi sypiałeś, teraz moja kolej” – powiedziała Wendy, uśmiechając się do tyłka Steve’a, czule głaszcząc jego dildo. Po prostu wzięła trochę kremu aloesowego i użyła go do nawilżenia tyłka Steve’a, a następnie rozsmarowała lubrykant na dildo. Czas zacząć imprezę, jak to mówią…
„Ten tyłek jest twój, pani Wendy De Jacmel” – powiedział Steve, dysząc, a uśmiechnięta Wendy chwyciła go za biodra i pochyliła się ku niemu. Przesuwając językiem po płatku ucha Steve’a, Wendy wygięła biodra i wbiła mu dildo w odbyt. Steve jęknął ostro, gdy Wendy wbiła dildo w jego pośladki i przytrzymała go, zaczynając go pieprzyć. Poczuj moją moc, wielki mężczyźnie, pomyślała Wendy, śmiejąc się radośnie, gdy lizała tyłek Steve’a.
„Zamknij się i weź tego kutasa, suko. Skoro nie mogłeś mnie przelecieć, pokażę ci, jak to jest dobrze się pieprzyć” – syknęła Wendy i zaczęła wściekle pieprzyć Steve’a, wpychając mu dildo w odbyt. Chciała, żeby wiedział, jak to jest być całkowicie zdominowanym przez kobietę. Strach przed kobiecą władzą i przywództwem zdawał się być nieodłączną częścią psychiki wielu mężczyzn, a Wendy wiedziała, że urzeczywistnienie go będzie dla jej ukochanego Steve’a nową udręką…
„Zmiłuj się nad moim tyłkiem, pani Wendy” – błagał Steve po trzydziestu minutach nieustannego pierdolenia i rżnięcia, dzięki dominie Wendy i jej przypiętemu dildo. Wendy westchnęła z rozczarowaniem, bo świetnie się bawiła, miażdżąc tyłek Steve’a, i w końcu się z niego wyciągnęła. Zdecydowanie będzie trzeba się później umyć, pomyślała Wendy, krzywiąc się, odrzucając zużyte dildo. Steve przewrócił się na plecy i spojrzał na nią z radosnym uśmiechem na twarzy.
„Hej, Steve-O, znowu ci twardnieje” – zauważyła Wendy, a Steve uśmiechnął się i skinął głową. Najwyraźniej bycie seksualnie dręczonym przez dominującą czarną kobietę podnieca niektórych czarnoskórych mężczyzn, a Steve zdecydowanie jest jednym z nich. Wendy spojrzała na długiego i grubego, nieobrzezanego penisa Steve’a i oblizała wargi. Bez słowa Tygrysica rzuciła się na swojego kochanka i chwyciła go za penisa. Steve wstrzymał oddech, gdy Wendy wzięła jego penisa do swoich ślicznych ust…
„Tak, lubię te wszystkie kobiece dominacje, aż mi stanęło, a teraz ssij mi fiuta” – powiedział Steve i skrzywił się, gdy Wendy złapała go za jaja i ścisnęła. Szybko przeprosił, a ona puściła jego rodzinne klejnoty. Wendy uśmiechnęła się, kontynuując ssanie fiuta Steve’a, z zachwytem obserwując, jak wydłuża się i twardnieje w jej dłoniach. Zrobię z tym czekoladowym gnojem coś złego, pomyślała nikczemnie Wendy.
„Hmm, twój kutas smakuje pysznie, ale zanim pozwolę ci mnie wyruchać, musisz wylizać ten tyłek” – powiedziała Wendy, muskając językiem główkę penisa Steve’a. Steve uśmiechnął się i skinął głową. Chwilę później Wendy stanęła na czworaka i potrząsnęła swoim dużym, ciemnobrązowym tyłkiem, czekając na swoją kolej. Steve podszedł do Wendy od tyłu i szeroko rozchylił jej duże pośladki. Wsunął palec w jej odbyt, uśmiechnął się, a potem wsunął język do jej odbytu. Wendy uśmiechnęła się, czując język Steve’a w swoim odbycie. Niech zacznie się zabawa, pomyślała psotnie Wendy.
„Uwielbiam smak haitańskiej pupy” – powiedział Steve, klepiąc Wendy po pośladkach, jednocześnie wsuwając język tak głęboko w jej odbyt, że nie sposób było odróżnić, gdzie ona się kończy, a gdzie on zaczyna. Wendy ujeżdżała twarz Steve’a, przygniatając jego przystojną twarz swoim dużym, brązowym tyłkiem. Podczas gdy Steve lizał jej odbyt, Wendy wsunęła dwa palce w jej cipkę, rozkoszując się jej słodkim miejscem. Jęcząc i stękając, Wendy wiła się, gdy język Steve’a wypełniał jej odbyt. Ten facet jest szalony, ale kocham go i to, co mi robi, pomyślała Wendy, uszczęśliwiona.
„O cholera, potrzebuję twojego kutasa w sobie” – pisnęła Wendy, staczając się z twarzy Steve’a. Steve uśmiechnął się szeroko i pogłaskał jego twardego kutasa, podczas gdy Wendy stanęła na czworaka i potrząsnęła przed nim swoim wielkim tyłkiem. Marzył o tym tyłku odkąd zobaczył go po raz pierwszy lata temu, w diabelsko niebieskiej sukience, pewnego gorącego letniego dnia. Steve ocierał się swoim twardym kutasem o wielki tyłek Wendy, a ona prychnęła niecierpliwie. Uśmiechając się szeroko, Steve wepchnął swojego kutasa do cipki Wendy i właśnie wtedy zabawa naprawdę się dla nich zaczęła…
„Twerkuj ten tyłek, Wendy” – powiedział śmiało Steve i żartobliwie klepnął ją w wielki tyłek. Wendy odwróciła się i rzuciła mu mordercze spojrzenie. Steve wytrzymał jej spojrzenie i uśmiechnął się krzywo. Wendy odwzajemniła uśmiech i zaczęła twerkować dla swojego mężczyzny. Steve chwycił ją za biodra i wbijał się w nią, obserwując, jak Wendy faluje swoim wielkim, brązowym tyłkiem, co podnieciło go jeszcze bardziej. Mocno i szybko wbijał w nią penisa, chcąc, żeby jej wielki tyłek zapłacił za to, że jest tak cholernie kuszący.
„O tak, daj mi tego kutasa, jeśli się odważysz” – Wendy, na wpół żartobliwie, na wpół pisnęła, żeby Steve’a pobudzić. Steve klepnął ją w wielki tyłek, a Wendy skrzywiła się, po czym oblizała usta. Młoda Amerykanka haitańsko-amerykańska, czule nazywana (tylko przez przyjaciół i rodzinę) Tygrysicą z Jacmel, absolutnie uwielbiała ostre rzeczy, a Steve z wielką przyjemnością jej je rozdawał. Ona i Steve robili to, aż padli na dywan, wyczerpani, ale szczęśliwi jak nigdy.
„Chyba wracam z tobą do Massachusetts, Wendy. Nie mogę pozwolić, żeby twój piękny tyłek uciekł mi dwa razy w życiu” – powiedział Steve Vladimir, uśmiechając się do Wendy De Jacmel. Wciąż jest najpiękniejszą kobietą, jaką znam, pomyślał Steve, podziwiając ją. Zanim zdążyła odpowiedzieć, wziął jej śliczną dłoń i uniósł ją do ust. Wendy uśmiechnęła się szeroko, zadowolona z jego zachowania po stosunku. Wielu mężczyzn zmienia się w towarzystwie kobiety, gdy tylko doznają orgazmu, ale nie ten.
„Zobaczymy” – powiedziała Wendy do Steve’a, obdarzając go tym swoim nieustraszonym uśmiechem. Uśmiechem, który Steve uważał za urzekający od ich błogich dni na Uniwersytecie Stanowym Bay w Bostonie, ponad dekadę temu. Wendy pocałowała Steve’a w usta, po czym wstała i poszła do toalety. Przez cały czas czuła jego wzrok na swoim nagim, kołyszącym się tyłku. Runda druga, kiedy wrócę, pomyślała Wendy, oblizując wargi przed zamknięciem drzwi toalety.