Fatima Sayyid z Vanier Ch. 2

„Teraz jestem wolna” – powiedziała Fatima Sajjid, a wysoka, krągła, ubrana w hidżab arabska muzułmanka z Kanady uśmiechnęła się, stojąc przed grobem swojego zmarłego męża Salmana Sajjida. Uśmiechając się triumfalnie, Fatima ledwo powstrzymała się od stepowania. W końcu uwolniła się od mężczyzny, który znęcał się nad nią i niszczył jej duszę na dwóch kontynentach przez ostatnie trzy dekady.

„Fatimo, jesteś bezużyteczną pizdą, powinienem był zostawić cię w Baalbek i poślubić Kanadyjkę” – powiedział Salman Sayyid do swojej żony Fatimy rankiem ostatniego dnia swojego ziemskiego życia. Siedział w salonie ich domu w Vanier, na wschodnim krańcu Ottawy, i czekał, aż żona poda mu poranną herbatę. Fatima, niezdarna od samego początku, spartaczyła nawet to i wylała herbatę na but Salmana…

„Bardzo mi przykro” – powiedziała Fatima, a kiedy Salman spiorunował ją wzrokiem, wzdrygnęła się w oczekiwaniu na cios. Salman uśmiechnął się z samozadowoleniem i upił łyk herbaty. Wrócił do czytania swojego egzemplarza gazety „Ottawa Sun”. Chwilę później stary Arab sapnął z szoku i chwycił się za pierś. Czując się oszołomiony, poprosił żonę o wezwanie karetki. Fatima stała tam, patrząc, jak jej mąż spada z krzesła i czołga się po podłodze. Salman leżał na plecach, z śliną na ustach. Spojrzał na swoją żonę Fatimę, która stała nad nim z triumfalnym uśmiechem na twarzy.

„Ty dziwko” – powiedział Salman Sajjid, po czym zamknął oczy i znieruchomiał. Fatima spokojnie chwyciła telefon i zadzwoniła pod numer 11 września, a karetka przyjechała dziesięć minut później. Rozpaczliwie powitała ratowników i zaprowadziła ich do męża. Salmana Sajjida wsadzono na wózek i zawieziono na tył karetki. Pojechali w kierunku szpitala Montfort, a Fatima siedziała na tylnym siedzeniu karetki.

Kilka godzin później lekarze poinformowali zapłakaną Hidżabkę, że jej mąż nie przeżył. Fatima Sayyid płakała i lamentowała, a personel musiał ją wyprowadzić ze szpitala. Powiadomiono jej córkę Aminę, mieszkającą w Montrealu w prowincji Quebec. Kilka dni później Salman Sayyid został pochowany na miejscowym cmentarzu. Amina została w mieście na kilka dni, aby opiekować się matką, a następnie wróciła do Montrealu, gdzie czekał na nią mąż Ali.

„Mogę robić, co chcę” – powiedziała sobie Fatima kilka tygodni po przedwczesnej śmierci męża. W świecie muzułmańskim kobiety są na zawsze własnością mężczyzn. Najpierw kobieta należy do ojca, a potem do męża. W późniejszych latach trafia pod opiekę syna. Nigdy nie może być sobą. Cóż, w Ameryce Północnej sytuacja rzeczywiście się zmieniała. Po raz pierwszy w ciągu pięćdziesięciu siedmiu lat Fatima Sajjid mogła robić, co chciała, i nie musiała odpowiadać przed żadnym mężczyzną.

Początkowo Fatima nie wiedziała, co zrobić ze swoją nowo odkrytą wolnością. Kiedy młody Haitańczyk o imieniu Raul James, wykonawca robót budowlanych, który wykonywał dla Salmana różne prace, odwiedził ją, okazało się to nieoczekiwanym błogosławieństwem. Fatima zawsze zauważała, jak wysoki, ciemnoskóry młody czarnoskóry mężczyzna dyskretnie jej się przyglądał.

Fatima uważała młodego Haitańczyka za przystojnego i domyślała się, że jej mąż Salman też to wyczuwał, bo zawsze traktował Raula Jamesa bardzo źle. W krajach arabskich widywało się arabskich mężczyzn z kobietami innych ras i kultur, ale Arabkom, jak to się mówi, zabraniano „wychodzenia z domu”. Cóż, skoro Salman nie żył i nikt jej nie powstrzymał, Fatima dobrze się bawiła z Saulem… i nie tylko.

„Chcę ci obciągnąć w hidżabie” – powiedziała Fatima, puszczając figlarne oko do Raula Jamesa. Młody Haitańczyk siedział na kanapie w salonie, ze spodniami opuszczonymi do kostek. Ubrana w sięgającą do kostek tradycyjną islamską suknię i bordowy hidżab, Fatima balansowała na granicy pobożności i seksapilu. Klęcząc przed Raulem, Fatima rozpięła mu spodnie i uwolniła penisa. Uśmiechając się, pogłaskała go, a brat westchnął z zadowoleniem.

„Fatimo, jesteś niesamowitą kobietą, nie mogę się tobą nacieszyć” – odpowiedział Raul i wtedy Fatima wzięła jego penisa do ust i zaczęła go ssać. Młody mężczyzna oparł się o kanapę i oblizał wargi, rozkoszując się tym, co Fatima mu robiła. Od dawna przyglądał się tej wysokiej, krągłej Arabce o dużych pośladkach, ale nigdy nie dał po sobie poznać, że jest mężatką.

Zazdrość Arabów była piekielnie silna, a Raul nie chciał ryzykować, że ten palant Salman Sayyid będzie polował na śliczną Fatimę z jego powodu. Nie chciał, żeby ta kobieta ucierpiała. Znał kulturę arabską na tyle, by wiedzieć, że w takich sytuacjach kobieta zawsze słono płaci. Teraz jednak, gdy Salman leżał dwa metry pod ziemią, Fatima jako seksowna wdowa była uczciwym celem… a Raul był jak napalony brat. Piękna Arabka polerowała długiego i grubego, ciemnego kutasa Raula, liżąc jego główkę i masując mu jaja.

„Hmm, uwielbiam twój smak” – Fatima przerwała, by powiedzieć, po czym puściła oko do Raula i musnęła językiem jego jądra, doprowadzając go do szału. Raul jęknął głośno, gdy Fatima wsunęła mu palec w odbyt i ostrzegła, że ​​zaraz dojdzie. Fatima zignorowała jego ostrzeżenie i kontynuowała ssanie jego penisa. Raul krzyknął, gdy doszedł, wytryskując nasienie na całą śliczną twarz tej pięknej arabskiej hidżabi. Fatima uśmiechnęła się przebiegle i zlizała każdą kroplę jego spermy. Co za kobieta, pomyślał zdumiony Raul.

„Fatimo, przygotuj się na ucztę, masz wielką, piękną pupę, a brat musi się najeść” – powiedział Raul, a uśmiechnięta Fatima stanęła na czworaka i potrząsnęła przed nim swoim wielkim tyłkiem. Raul uśmiechnął się i dosłownie pocałował wielką pupę Fatimy, a potem szeroko rozchylił jej pośladki. Wsunął palec w jej mokrą, owłosioną cipkę i wsunął język w jej odbyt. I tak po prostu Raul zaczął lizać odbyt Fatimy, a ta urocza Arabka zaczęła jęczeć…

„O rany, jesteś niesamowity, Raul, Salman nigdy mi czegoś takiego nie zrobił” – pisnęła Fatima, ściskając jej piersi jedną ręką i palcując cipkę drugą. Rozchylając szeroko jej duże pośladki silnymi, lecz delikatnymi dłońmi, Raul wsunął język głęboko w odbyt Fatimy. Raul spotykał się z kobietami wszystkich ras i głęboko cenił kobiece pośladki. Mimo to, dla niego nie było nic bardziej seksownego niż seksowna kobieta z dużym tyłkiem w hidżabie…

„To była jego strata, Fatima, twój tyłek smakuje niebiańsko” – Raul przerwał, żeby powiedzieć, i żartobliwie klepnął Fatimę w pośladki, oblizując jej odbyt. Nie mógł się nasycić zapachem i smakiem jej wielkiego tyłka. Po tym, jak wykąpał językiem odbyt arabskiej MILF, Raul był gotowy na zabawę. Fatima była bardziej napalona niż kiedykolwiek i prowokacyjnie przycisnęła swój wielki tyłek do krocza Raula. Dość oczywiste, czego chciała Miss Arabia…

„Hmmm, mój najdroższy Raulu, musisz przestać wielbić mój tyłek i go pieprzyć” – powiedziała Fatima, chwytając butelkę kremu aloesowego z pobliskiego stolika w salonie i rzucając ją Raulowi. Młody Haitańczyk złapał ją i użył do nawilżenia zarówno tyłka Fatimy, jak i swojego twardego kutasa. Przyciskając penisa do odbytu Fatimy, Raul delikatnie wsunął go do środka. Powoli wsunął go do jej odbytu. Seksowna Arabka w hidżabie jęknęła głośno, gdy penis Raula wskoczył do jej odbytu. I tak oto oboje kontynuowali swoją niegrzeczną zabawę…

„O cholera, uwielbiam ten tyłek” – powiedział Raul, zachwycając się, jak wielki tyłek Fatimy falował, gdy wpychał jej penisa do odbytu. Fatima jęknęła ostro i odchyliła się do tyłu, obserwując, jak jego długi, gruby, ciemny penis wypełnia jej odbyt. Jak wiele kobiet z dużymi pośladkami, Fatima uważała swój tyłek za jedną z najbardziej erogennych stref. Niestety, jej spięty, zmarły mąż Salman uważał seks analny za haram, czyli zakazany. Cóż, Raul był o wiele bardziej zmysłowy i otwarty. Dlatego Fatima z radością dała mu pełny dostęp… do każdej dziurki, jaką miała.

„Klepnij mnie w tyłek i pieprz mnie mocniej” – pisnęła Fatima, a Raul z radością jej się przyłączył. Haitański brat wepchnął swojego kutasa w odbyt Fatimy i wszedł tak głęboko, że nie sposób było odróżnić, gdzie kończy, a gdzie zaczyna. Jęki i piski Fatimy nasiliły się, a Raul mocno uderzył ją w tyłek, wbijając penisa w jej odbyt, który chwycił go w ciepły, ciasny uścisk. Kontynuował ruchanie, aż doszedł, dobre pół godziny później…

„Dogadamy się znakomicie” – powiedział Raul do Fatimy godzinę później, gdy brali razem prysznic. Fatima uśmiechnęła się ciepło i pocałowała swojego namiętnego młodego kochanka, po czym objęli się i namydlili pod ciepłą wodą. Potem Fatima była gotowa wrócić do monotonnego dnia, ale Raul zaskoczył ją, zabierając ją na przekąskę, a potem obejrzeli film.

„Dzięki, że mnie tu przywiozłeś” – powiedziała Fatima do Raula, gdy wysiedli z jego vana. Zapadła noc i wschodni kraniec Ottawy powoli budził się do życia. Idąc ręka w rękę do kina Silver City, nie zwracając uwagi na spojrzenia innych mniejszości i białych Kanadyjczyków, Raul James i Fatima Sayyid świetnie się bawili, oglądając Mroczną Wieżę. Życie jest piękne, pomyślała Fatima i z niecierpliwością czekała na świetną zabawę z przystojnym Raulem.

Leave a Comment