Fatima Sayyid z Vanier

„Dziwne czasy tworzą najdziwniejszych towarzyszy” – powiedział do siebie Raul James, wychodząc z kamienicy Vanier, położonej niedaleko kina Silver City. Właścicielka kamienicy, Fatima Sayyid, pomachała mu na pożegnanie, gdy wsiadł do vana i odjechał. Kobieta promieniała, a Raul miał z tym wszystkim wiele wspólnego. Nie ma to jak dobrze wykonana robota, pomyślał Raul z szelmowskim uśmiechem.

Wysoki, ciemnowłosy i przystojny, krzepki młody Haitańczyk przypomniał sobie wszystkie czasy, kiedy wykonywał prace hydrauliczne u Salmana Sayyida, sknery z arabskiego domu. Ten drań zawsze był skąpy, płacąc Raulowi, biednemu wykonawcy i studentowi, absolutne minimum za naprawy w swoim domu szeregowym.

Kiedy Raul usłyszał, że Salman Sajjid zmarł na zawał serca, nie czuł się specjalnie źle. Z jego punktu widzenia, stary sęp dostał dokładnie to, na co zasłużył. Mimo to Raul współczuł Fatimie Sajjid, wdowie po Salmanie. Starsza Arabka zawsze była dla niego miła, więc czuł do niej pewien szacunek, nawet jeśli jej zmarły mąż był draniem.

„Shukran, dziękuję, że przyszłaś złożyć wyrazy szacunku” – powiedziała Fatima Sayyid, gdy Raul ją odwiedził. Kobieta wyglądała całkiem nieźle w niebieskim T-shircie z długim rękawem i tradycyjnej islamskiej spódnicy do kostek, a jej długie ciemne włosy schowane były pod skromnym, błękitnym hidżabem. Raul uważał, że Fatima Sayyid jak na swoje pięćdziesiąt siedem lat wygląda całkiem nieźle. Jej córka Amina Sayyid mieszkała w Montrealu w prowincji Quebec z mężem Alim.

„Proszę pani, to było najmniej, co mogłem zrobić” – powiedział Raul, wręczając jej kwiaty. Fatima Sayyid wzięła je i zaprosiła go do środka na krótką pogawędkę. Kobieta zapytała o życie Raula, a on poinformował ją, że jego studia z zarządzania budownictwem w Algonquin College idą dobrze. Wydawała się być dość zainteresowana życiem osobistym Raula, zwłaszcza po tym, jak powiedział jej, że rozstał się ze swoją długoletnią dziewczyną, śliczną Nigeryjką o wielkim tyłku, Khadiją Kwame.

„Bardzo mi przykro, że twoja dziewczyna Khadija cię zostawiła, Raul, musisz być taki samotny” – powiedziała Fatima Sayyid, delikatnie dotykając kolana Raula i patrząc mu w oczy. Raul skinął głową i spojrzał na Fatimę zamyślony. Prawdę mówiąc, nie był aż tak zrozpaczony końcem związku z Khadiją. Nigeryjka była zbyt materialistyczna i nie poświęcała Raulowi wystarczająco dużo uwagi w sypialni. W pewnym sensie dobrze, że się jej pozbyłam…

„O tak, samotność boli” – powiedział Raul, a na pięknej twarzy Fatimy Sayyid pojawił się zamyślony wyraz. Starsza Arabka nachyliła się bliżej i spojrzała w pełne duszy brązowe oczy Raula. Haitański brat wstrzymał oddech. Fatima zdecydowanie nie zachowywała się tak, jak zazwyczaj – powściągliwie, przyjaźnie, ale z dystansem. Raul uznał to za zastanawiające. Co działo się w głowie Arabki?

„Wiem wszystko o samotności, przyjacielu” – powiedziała Fatima Sajjid, a kiedy Raul na nią spojrzał, dostrzegł w jej twarzy głęboką, silną tęsknotę. Raul zawsze się zastanawiał, oczywiście w skrytości ducha, co wysoka, piękna kobieta, taka jak Fatima Sajjid, widziała w niskim, skąpym, aroganckim i bezdusznym draniu, jakim był Salman Sajjid. W świecie arabskim aranżowane są małżeństwa, to było jedyne wytłumaczenie, jakie Raulowi przyszło do głowy, jeśli chodzi o tę niedobraną parę…

„Czasami chciałbym mieć kogoś” – powiedział Raul zamyślonym tonem, odwrócił wzrok i pozwolił sobie na udawanie, że jest wzruszony. Kiedy pociągnął nosem, wyczuł zbliżającą się Fatimę Sayyid, która nagle ujęła jego podbródek w pięść. Raul spojrzał na nią, perfekcyjnie udając zaskoczonego mężczyznę. Podejdź bliżej, seksowna kobieto, pomyślał, utrzymując wyraz twarzy gdzieś pomiędzy szokiem a strachem…

„Nie musisz być sam, Raul” – powiedziała Fatima Sajjid, a kiedy Raul odwrócił się, by na nią spojrzeć, jej śliczna twarz znajdowała się o centymetry od jego. Raul spojrzał na Fatimę, a Fatima na Raula. Uśmiechnęli się do siebie blado. A potem, łamiąc wszelkie tabu społeczne, religijne bzdury i kulturowe zawirowania, pocałowali się. Namiętnie. Serce Fatimy Sajjid zabiło mocniej, gdy język Raula wsunął się w jej gardło. Żaden mężczyzna nigdy jej tak nie całował, a już na pewno nie jej zmarły mąż Salman Sajjid.

„Jesteś wyjątkową kobietą” – Raul przerwał, by powiedzieć, i uśmiechnął się do Fatimy, która delikatnie skinęła głową. Znów się pocałowali, a potem, tak po prostu, zaczęli się nawzajem rozbierać. Raul delektował się wzrokiem urodą Fatimy, która, że ​​tak powiem, się rozbierała. Wysoka i krągła, z ciemnobrązową cerą, długimi, kręconymi, ciemnymi włosami i jasnobrązowymi oczami, zmysłowa, pięćdziesięciokilkuletnia Arabka była prawdziwą pięknością. Uśmiechając się szeroko, Fatima Sayyid odwróciła się, a Raul mógł dobrze przyjrzeć się jej tyłkowi. Cholera, Arabki mają tyłki, pomyślał zdumiony Raul.

„Czy mój tyłek jest wystarczający, mój wspaniały haitański bracie?” – zapytała skromnie Fatima Sayyid, a Raul James skinął stanowczo głową. Zdjął koszulę i spodnie, pozwolił im opaść na podłogę i stanął twarzą do Fatimy, zupełnie nagiej. Piękna Arabka zmierzyła go wzrokiem od góry do dołu. Delikatnie gładziła dłońmi całe ciało Raula. Lata pracy w branży budowlanej sprawiły, że stał się twardy. Fatima uśmiechnęła się, zadowolona z tego, co zobaczyła. Raul przyciągnął ją do siebie i znów zaczęli się całować…

„Chodź tu, ślicznotko” – powiedział Raul, kładąc Fatimę Sayyid na dywanie, po czym zabrał się do pracy. Pocałował ją w usta i pieścił piersi, a następnie rozchylił jej grube, seksowne nogi. Fatima jęknęła, gdy Raul wsunął palec w jej mokrą, owłosioną cipkę, a potem dodał kolejny. Uśmiechając się szeroko, Raul lizał piersi Fatimy i kontynuował pieszczoty. Wkrótce jęczała i wiła się, wyraźnie kochając to, co jej robił.

„Hmm, to miłe” – powiedziała Fatima Sayyid, a Raul uśmiechnął się i wtulił swoją przystojną twarz między nogi Arabki. Wdychając niepowtarzalny zapach jej kobiecości, Raul zabrał się do pracy nad Fatimą. Żadne dwie kobiety nie pachniały ani nie smakowały tak samo na dole, a Raul delektował się smakami Fatimy. Drażniąc jej łechtaczkę językiem, wsunął dwa palce do jej cipki, a potem dodał trzeci. Fatima pisnęła, czując, że jest już blisko. Raul czarował ją, aż Fatima krzyknęła, orgazmiczna…

„Zróbmy to” – powiedział Raul, a uśmiechnięta Fatima nieśmiało sięgnęła po jego długiego i grubego, ciemnego penisa. Fatima wzięła penisa Raula do ust i zaczęła go ssać. Raul westchnął radośnie i z zachwytem obserwował, jak głowa arabskiej hidżabi porusza się w górę i w dół, gdy go obciągała. Kiedy Raul ostrzegł ją, że zaraz dojdzie, Fatima kontynuowała obciąganie. Kiedy w końcu doszedł, Fatima wyssała z niego całą spermę. Raul uśmiechnął się do niej z wdzięcznością, a dojrzała arabska piękność puściła mu oko. Dziwaczna kobieta, pomyślał Raul z podziwem.

„Klepnij mnie w wielki tyłek i pieprz mnie mocno” – powiedziała Fatima Sayyid, stając na czworaka. Raul właśnie to zrobił, nakładając prezerwatywę na swojego penisa. Chwytając szerokie biodra Fatimy, haitański ogier wbił się w nią. Fatima pisnęła głośno, gdy wielki, ciemny penis Raula wdarł się do jej cipki. Głębokimi, mocnymi pchnięciami Raul zaczął ją pieprzyć. Fatima przeklinała po arabsku i angielsku, gdy młodszy mężczyzna pieprzył ją namiętnie. Całe jej ciało trzęsło się od jego namiętnych pchnięć. Fatima jęknęła z rozkoszy i błagała Raula o więcej. Dawno nie miała tak dobrze…

Kilka godzin później Raul James podziękował Fatimie Sajjid za gościnność. Wysoka, piękna Arabka odprowadziła go do drzwi i uściskała. Po raz kolejny stała się uosobieniem islamskiej kobiecej skromności i czystości. Pogrążona w żałobie wdowa opłakująca stratę męża. Raul życzył jej miłego dnia i opuścił lokal. Młody haitański przedsiębiorca uśmiechał się, jadąc do domu. Powinienem częściej odwiedzać uroczą Fatimę Sajjid, pomyślał Raul z westchnieniem szczęścia.

Leave a Comment